Moi drodzy

Na początku muszę Wam bardzo gorąco podziękować.
Naprawdę nie spodziewałam się takiego zainteresowania moim opowiadaniem i tylu komentarzy  pod wpisami. Szkoda, że nie możecie widzieć mojego szerokiego uśmiechu do monitora, kiedy otrzymuję każdą nową opinię na temat kolejnego rozdziału, czy też wchodzę w statystyki witryny i widzę jak wiele osób zbłądziło na moją stronę.
Bardzo Wam dziękuję! Nawet nie wiecie jak to podbija morale i dodaje weny do dalszego pisania!
Dziękuję Wam również za każdą radę dotyczącą pisania i prowadzenia własnego bloga. I za cierpliwość w czytaniu niebetowanych przecież rozdziałów, gdzie bywa od groma literówek, które zawsze wyłapuje mi saki. I za to jej wielkie dzięki.
Naprawdę podziwiam, że Ci się chce. Jesteś kochana! <3

Nim ten post stanie się mdły jak przemowa miss stanu Kolorado, wyjaśnię szybko co mnie skłoniło do jego napisania.

Jak się zapewne niektórzy z Was orientują, wielkimi krokami zbliża się dziewiętnasty i ostatni rozdział pierwszej serii „Till We Are’. Ukaże się on 23 września o godzinie dwunastej. Ostatni rozdział, mam nadzieję, będzie dla Was niespodzianką i zaciekawi Was na tyle, byście wrócili i zabrali się za drugą serię. Myślę jednak, że i Wam, i mnie przyda się mały oddech od bohaterów TWA. W związku z tym pomiędzy obiema częściami opowiadania, zrobimy małą przerwę, w czasie której ukaże się miniaturka, pod tytułem: „Ćmy i Anioły”, której banner prezentuję Wam poniżej.

ĆmyiAnioły

Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Od siebie dodam tylko tyle, że ‚Ćmy i Anioły’ to krótkie opowiadanie, składające się z trzech rozdziałów. A ja kiedyś napiszę coś lekkiego i zabawnego, z bohaterami, którzy nie mają depresji. Obiecuję.
Ostatni tydzień września będzie dla mnie bardzo przytłaczający: sprawy rodzinne, stosy papierów, przeprowadzka na stancję… Aby wszytko ogarnąć i niczego nie zawalić, rozdziały ĆiA, będą ukazywały się w trzydniowych odstępach czasowych. Mam nadzieję, że nie będziecie mi mieli tego za złe. Myślę, że po powrocie do Till We Are, wrócę do starego porządku.

Jeżeli nie zauważyliście w notce na panelu bocznym, osiemnasty rozdział TWA pojawi się 20 września o 10.30. Godzina uległa zmianie tylko w tym jednym wypadku, a to dla mojej kochanej LORDJun, by miała co czytać na długiej przerwie. A za co? Za to, że mnie cholernie wspiera i dopinguje. I za jej zwariowane pomysły, które totalnie mnie rozwalają.
Okej, już kończę~~

Ściskam ciepło,
Inga

Reklamy

6 thoughts on “Moi drodzy

  1. OMJOMJOMJ, dlaczego nie ma już 10:30 D: ?
    Waaaaaa, Twoje plany związane z dalszym pisaniem, tak bardzo mnie cieszą *U*. A moje pomysły wcale nie są tak zwariowane, wcaaaalee. Masz pięknego Atsushiego w awatarze @u@ <3.

    1. Pierwsze i najważniejsze: Atsushi na każdym zdjęciu wygląda pięknie, poza tym patrzenie na niego mnie ‚natycha’ bo jest najseksowniejszym stworzeniem na świecie. *pisk dzikiej fanki* xD Dzięki!
      Mam nadzieje, że czytałaś na przerwie i śmiałaś się do telefonu. c:
      Tak, wcaaaaaleee~~~c: <3

  2. Naprawdę nie musisz mi dziękować za te literówki :) Poza tym słaby tekst, nie wiadomo jak bardzo poprawnie napisany, pozostanie słabym tekstem. Twoje opowiadanie mimo nielicznych literówek i nieszczęsnych przecinków (PRZECINKI TO ZŁO), które nie ukrywam też mi się wkradają i gdyby nie moja beta, która je wyłapuje, też nie byłoby tak wesoło, jest bardzo dobre i bardzo, bardzo mi się podoba. Literówki zawsze można wyłapać, to treść jest najważniejsza :)

    Jestem bardzo ciekawa, co to za niespodzianka w tym ostatnim rozdziale pierwszej części. Ale coś czuję, że skończysz ją tak, że nie będę się mogła doczekać następnej części. Ale jestem cierpliwa (tak, wmawiam to sobie) i jakoś wytrzymam.

    Jestem ciekawa tego twojego drugiego opowiadania. Czy mnie wzrok myli, czy na banerze widzę kroplówkę? To ma coś wspólnego z tym opowiadaniem? Szpital, choroba czy coś w tym stylu? Ten tytuł też intryguje. Nie mogę się doczekać :)

    Taa. Jednak jestem niecierpliwa… Ale nic. Poczekam. Nie można mieć wszystkiego na raz. A przyjemności trzeba dozować XD
    Podziwiam Cię, że tak często dodajesz rozdziały. Ja bym nie wyrobiła :)

    Pozdrawiam i życzę, żeby Cię wena nigdy nie opuściła i nie brakowało czasu, żeby dopieszczać nas kolejnymi rozdziałami :)

    1. Dziękuję za dobre słowa!
      No tak, ale tu kolejny rozdział a ja znowu widzę, że Ci się chciało, to jak tu nie dziękować. C:

      O rany, mam nadzieję, ze się nie wkopałam tą niespodzianką i tym, że ma zachęcić do dalszego czytania. ^^’ Ale przekonamy się w poniedziałek.

      Tak, tak… dobrze widzisz: kroplówka. Dobrze dedukujesz, ale mam nadzieje, że jednak czymś Cię opowiadanie zaskoczy. C:
      Dziękuję! Rok akademicki tuż tuż, wiec pisanie powinno ruszyć z kopyta. C:
      Tobie też weny!

  3. Kochana! Zaskakujesz mnie coraz bardziej – oczywiście pozytywnie. Jakość tego co piszesz jest naprawdę dobra, jak na niebetowane opko nie ma dużo błędów. Nie wiem, czy ktoś jeszcze się podpisze pod tym – uważam, że czytelnicy oprócz treści, cenią sobie też solidność autora w kwestii częstotliwości dodawania rozdziałów . Podoba mi się to, że informujesz nas o swoich dalszych planach, bo świadczy to o poważnym traktowaniu tego co robisz i NAS – twoich czytelników. Sądzę, że będziesz mieć coraz więcej komentarzy i wejść na stronę, gdyż ludzie doceniają wyżej wspomniane podejście – tak trzymaj!!!

    1. To miłe!
      Staram się być po prostu fair wobec Was, którym chce się tu zaglądać i traktować Was tak, jak sama chciałabym być traktowana jako czytelniczka. C:
      Dziękuję za dobre słowa i fajnie było znowu widzieć Twój komentarz.
      Mam nadzieję, że napiszesz co myślisz także pod miniaturką „Ćmy i Anioły’ i że również Ci się spodoba. C:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s