Fanfik konkursowy od Matoko – Wrócisz (SR)

Była noc, ciemna, samotna noc. Taka, która zazwyczaj niestety powodowała u Adama wspominanie. Przy wtórze chrapania współtowarzysza celi wszystko powracało.
Widok zrozpaczonego Kamila, po kolejnych prześladowaniach … usłyszane plotki na temat romansu Marcina z dyrektorem… On w samochodzie wymieniający się pocałunkami i pieszczotami… jego Mały przezywający go od kazirodczego skurczysyna…
ciemna noc, awantura, Marcin…
to co mówi, to nie prawda, to nie może być prawda…
to wszystko Marcina wina…
usta Marcina całujące go, tak dobrze mu znane i jego bezradnie mu opowiadające…
Nie mogę…
Nie wrócę.

– Dziękuję za rozmowę – powiedział Bruno i wyłączył dyktafon – Możesz już wracać do swojego chłopaka, pozdrów go ode mnie.
– Dobrze, dyr… Bruno – poprawił się Kamil, przypominając sobie, że jego rozmówca prosił go by mówił mu po imieniu.- Do zobaczenia.
Bruno opowiedział tak samo, chociaż wątpił w to, by kiedykolwiek się zobaczyli. Trochę dla niego było to śmieszne, wszyscy uwierzyli w tę bujdę o powstającym artykule. W końcu po latach pracy przy korektach wydawniczych, nie po to zostawał dziennikarzem w poczytnej gazecie, by zniszczyć to tekstem, który przypomniałby wszystkim o jego romansie z uczniem liceum. Jednak nikomu nie wydało się dziwne, że to on ma pisać na ten temat. A nawet jeśli podejrzewali, że jego zapiski nigdy nie ujrzą światła dziennego, to i tak chętnie się dzielili ze swoimi wspomnieniami związanymi z Szmidtami. Może uznali, że dobrze im zrobi wygadanie tego szaleństwa osobie bardziej z nim związanym niż oni sami? Została mu jeszcze jedna osoba, z którą chciał porozmawiać (oczywiście nie licząc pani Róży Szmidt, która unikała z nim wszelkich kontaktów, co zresztą było do przewidzenia).
Bruno się zastanawiał przez chwilę, po co mu to wszystko, w gruncie rzeczy wątpił, by ktoś z żyjących znał odpowiedzi na pytania, które go naprawdę nurtowały. Powinien spędzać urlop z synem, zamiast być tutaj, w drodze do Zakładu Karnego. Dojechanie do więzienia i znalezienie gabinetu pani Alicji Szwedek nie zajęło dużo czasu. Kobieta wydała mu się za delikatna i za miła, jak na zawód, który wykonywała.
– Witam pana, Alicja Szwedek, psycholog więzienny – wstała i podała mu rękę. Bruno sam się przywitał i przedstawił, przypominał jej powód swojej wizyty (był z nią już wcześniej umówiony telefonicznie). Poprosiła by usiadł. Gdy usiedli wyciągną dyktafon, włączył go i zaczęli rozmowę.
Kobieta, która była opiekunką Adama w czasie jego pobytu w więzieniu, opowiedziała o jego powiększają się schizofrenii, o tym jak wyglądały z nim sesje, o tym, że nie umiał skupić się na jednym wątku, często przeskakiwał z tematu na temat coraz bardziej chaotyczniej i nieskładnie, by na końcu tylko krzyczeć „nie wrócę”. Czasem Adam nie wiedział co tu robił, mówił, że Marcin żyje, że go widział. Kiedy indziej zachowywał się normalnie, wtedy jednak był bardzo zamknięty w sobie i o niczym nie chciał rozmawiać. Często miał ataki w nocy i krzycząc, budził swych lokatorów w celi. Nikt nie chciał z nim spać, przez to często zmieniał pomieszczenia. Raz został na noc sam (współwięzień był w izolatce), rano znaleziono go powieszanego.
– Co według pani było motywem morderstwa Adama? – W końcu zadał pytanie „klucz”, na które wszyscy jego dotychczasowi rozmówcy odpowiadali tak samo.
– Za nim odpowiem na to pytanie, chciałabym zapytać się pana, gdzie głównie się pan spotykał z Marcinem na seks?- spytała się go, lekko rumieniąc się przy ostatnim słowie.
– Cóż, głownie w lesie za zachodnią częścią miasta – odpowiedział udając, że temat go nie krępuję, że nie dotyczy już jego.
– Myślę, że Adam was przynajmniej jeden raz widział, opowiadał mi o tym, uważam, że to zdarzyło się naprawdę.
– Nawet jeśli, to co z tego?
– Wiem, że opinia publiczna i sąd sądzi, że Adam zabił swego brata, ponieważ powiedział on Kamilowi o ich byłych stosunkach i przez to zniszczył związek Adama. Ja uważam, że z tego powodu wywóz go za miasto, chciał mu zrobić awanturę, powiedzieć mu w końcu coś, przez co się od niego odczepi, nie mając przy tym światków. Niestety w czasie kłótni wyszło coś, co Adam chciał ukryć.
– Co takiego?
– Pan.
– Ja? – spytał Bruno zdziwiony.
– Tak, to, że widział państwa razem, że was śledził, przez to Marcin miał dowód zazdrości Adama, próbował za siłę udowodnić mu że go kocha…
– Sadzi pani, że Adam kochał Marcina? – spytał Bruno jeszcze bardziej zdziwiony.
– Tak sadzę, że kochał go i pożądał na swój sposób, nie mógł jednak tych uczyć zaakceptować, bo wiązały się z traumatycznymi przeżyciami z jego dzieciństwa i lat młodzieńczych. Nie wiedział, że musi tę miłość najpierw uznać, by potem móc naprawdę ją odrzucić i rozwiązać swoje problemy. Wybrał więc inny sposób, zabił osobę, która natrętnie przypominała mi o jego kłopocie i była jego powodem. To jednak nic nie dało, bo Marcin pozostał w jego wspomnieniach i nawiedzał go jeszcze bardziej, wraz ze wzrastającym poczuciem winy za jego śmierć. Adam wybrał więc trwałe rozwiązanie wszelkich problemów. Próbowałam mu to wszystko wytłumaczyć, pomóc mu, ale on mnie nie słuchał. Dużo mówił, ale robił to do siebie a nie do mnie, albo…
– Mówił do Marcina – przerwał jej Bruno.
Pani Ala lekko kiwnęła głową i powiedziała cicho:
-Tak.
Nagle Bruno zapragnął być jak najdalej od tego miejsca, od miasta, gdzie (jak dowiedział się od byłego kolegi Adama) bracia byli pochowani w jednym grobie. Szmidtowie mieli już wykupiony rodzinny grób, ich rodzice nie byli zainteresowani dodatkowymi kosztami, a służby cmentarne nie miały zastrzeżeń skoro żaden z braci nie pozostawił testamentu, ani żądnego innego dokumentu ich woli dotyczących pochówku. Bruno pomyślał, że pośmiertny uśmiech losu sprzyjał Marcinowi, ponieważ Adam ostatecznie wrócił do niego.

Koniec

Reklamy

5 thoughts on “Fanfik konkursowy od Matoko – Wrócisz (SR)

  1. Na poczatku zle zrozumialem i myslalem, ze wisielcem byl ktos inny nie Adam, a potem jak przeczytalem o tych grobach to mnie zmrozilo. Ze Adam umarl? Zabil Marcina? Leczyl sie? Masakra. Tez mialem ciary i szkoda, ze takie krotkie, ale co tu ciagnac skoro oboje juz umarli. Najbardziej mi i tak szkoda Kamilka sie zrobilo, bo musialo go bolec to wszystko, a Adam… Tez biedny. Milosc czasami niszczy :(

  2. Nie ma znaczenia jak wiele razy czytam ten fanfik – zawsze mam ciary. Po pierwszym przeczytaniu to już w ogóle, cała się trzęsłam jak nie wiem co. xD
    Czytając, cały czas sobie wyobrażałam te sceny. Adam w więzieniu, Adam wisielec, Adam z Marcinem w lesie. I ciągle ten straszny, przytłaczający mrok.
    Nie zrozum mnie źle, lubię to, i lubię się bać.
    Jestem pewna, że taki scenariusz mógłby mieć miejsce. Że w końcu, Adam mógłby zwariować, a to wszystko potoczyłoby się właśnie tak. Rety! Jestem taka przejęta.
    Mam wrażenie, że pomimo tego, że Bruno jest tu na pierwszym planie, chciałaś podkreślić postacie Marcina i Adama, wyszło Ci to bezbłędnie. Tak szczerze, Wilczyńskim nawet się nie przejęłam, szukając w tym tekście i między wierszami jakieś informacji o braciach. Jak do tego doszło, o co chodzi, co z moim Marcinem, co z Adasiem?!
    Ostatnie słowa tak szczerze przejęły mnie trwogą. Ja wiem, że Marcin tego pragnął, a dla Marcina i ja chcę dobrze. Ale Adaś i to ‘wrócił do niego’ brzmi tak tragicznie. Z jednej strony mamy Adama z halucynacjami, urojeniami, nadal pragnącego uciec, a z drugiej… to, że do niego wraca, jest naprawdę przejmujące. Z jednej strony dobre, z drugiej złe. Sama nie wiem jakbym to rozegrała. Choć to tylko ciało, tylko grób, co pewnie dla rodziców braci było bez znaczenia, a i tak pewnie chodziło o oszczędności czy możliwości finansowe. Dla mnie jako autorki i w ogóle, osoby tak w to zaangażowanej to… Rety! Ja nie wiem, moje serce jeszcze nie zdecydowało, czy to, że Adam ostatecznie wrócił do Marcina jest dobre.
    Bogowie, ten fanfik tylko podkreśla to i uświadamia mi jak mogę się czuć jeżeli Synowie skończą się tragicznie.
    Kiedy już ochłonęłam z przeżyć związanych z braćmi przyszedł czas i na pozostałych bohaterów. Kiedy przeczytałam, jak Kamil nazwał Adama, aż mnie coś ścisnęło. Tym bardziej gdy wyobraziłam sobie jego minę wykrzywioną w takim wyrazie odrazy. A później pomyślałam, że i jemu serce musiało pęknąć. Zastanawiam się jak wiele czasu musiało minąć nim znalazł sobie kogoś innego. Na pewno dużo. :<
    No i Bruno. Jedyną pozytywną rzeczą jest to, że widuje się z synem. Jestem tak ciekawa, czy według Ciebie, on nadal był z Agnieszką. Czy ona mu wybaczyła? Co z ludźmi z miasta? Co z nim się działo przez te lata, bo to, że pracuje w jakiejś gazecie to dla mnie stanowczo za mało. Mam tyle pytań co do Twojego pomysłu, tyle wątpliwości. Dlatego płaczę, że fik jest tak krótki! Z niemałą przyjemnością przeczytałabym rozwiniecie tej historii!
    Bardzo dziękuję Ci, Matoko, za pracę jaką włożyłaś w ten tekst. Podoba mi się w nim najbardziej właśnie to, że poruszył mój mózg do pracy, no i serce, które jest rozerwane w związku z tą sprawą pochówku, wyobraźnię, która nadal stawia mi przed oczyma Adama w ciemnej celi.
    No i za te ciarki też dziękuję! QuQ <3333

    1. Na początek powiem moją inspiracja do tego tekstu były Wichrowe Wzgórza, mam nadzieję że chociaż trochę widać jak do nich nawiązałam. Jeśli chodzi Agnieszkę, to ona jak go w końcu zrozumiała i zobaczyła że częściowo był ofiarą sytuacji, wybaczyła mu, ale oczywiście nie wrócili do siebie, są raczej stanie chłodnej przyjaźni. A jeśli chodzi o ludzi z miasta, Bruna to tak odchodziło bo wyjechał daleko od rodzinnego miasta i mieszka gdzieś indziej, tak samo zrobili rodzice braci. Wiem, że nie wszystko jasne, ale ta naprawdę wszystko to pisałam w parę godzin i nie zdążyłam napisać wszystko to co chciałam. Na czas, który chciałam przeznaczyć na pisanie wyszły mi inne plany, ale tak to jest jak wszytko zostawia się na ostatnią chwilę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s