Propozycja C:

Dzień dobry!

Chwile załamania radośnie przeszły na dalszy plan, więc czas na sporządzenie nowych, cudnych wizji swojej pisaniowej przyszłości. *U* Czuję w brzuchu, że po Synach Rosemary na blogu zacznę publikować coś na kształt space opery.  Więcej dam znać jak tylko ułożę do końca cały plan, co do opowiadania i innych rzeczy z nim związanych.
Dzisiaj jednak przybywam z czymś innym.
Kilka osób pytało mnie już o papierowe wydania moich opowiadań i przyznaję, że choć jakiś czas temu były to raczej czcze marzenia, myślę, że w końcu dojrzałam do tego by to ogarnąć. I nawet jeżeli nie byłoby zbyt wielu chętnych na zakup tomiku to sama wizja, że mogłabym mieć coś swojego, z okładką i w ogóle w formie książki (!)  na półce jakoś mnie tak pozytywnie nakręca.  Ale tak pomyślałam, że może ktoś jeszcze byłby chętny?
Plan jest taki by jak na razie zająć się na poważnie Ćmami i Aniołami. Kiedy wracam teraz do tego opka trochę mi go szkoda, bo jest ładne jednak chyba trochę kulawo zostało napisane. Pocieszające jest to, że pisałam je już niemal rok temu i teraz mój warsztat na pewno choć trochę się polepszył. Pomyślałam więc, że mogłabym je przeredagować, dodać kilka nowych scen, zrobić je po prostu ładniejszym, godnym papierowej wersji i wtedy je wydrukować. Znalazłam już drukarnię i tak do niej zaglądam co chwilę żeby się oswoić (a oswajam się już kilka miesięcy pewnie xD), a dzisiaj tak mnie natchnęło żeby napisać do Was.  Zapytać co o tym myślicie i czy ktoś z Was byłby chętny zakupić książeczkę. Z tego co się orientowałam cena wahałaby się pewnie w okolicach 19-23 złotych, plus koszt przesyłki. Waham się ze względu na to, że wiadomo, Ćmy są na blogu i każdy może je sobie przeczytać w dowolnej chwili, a może fajniej byłoby kupić coś nowego? Dlatego też chciałam po prostu zapytać, czy jest ktoś kto lubi je tak bardzo, że chciałby mieć je na papierze. Podobnie jak Synów Rosemary…?  Piszcie w komentarzach lub na maila ingascage@gmail.com co myślicie o tym projekcie. C:
Przy okazji też pomyślałam o przypinkach i zakładkach, że jeżeli ktoś chciałby na przykład takiego kluskowatego Ethana na badziku, to mam jeszcze kilku, więc można śmiało pisać i odkupić. C:

Reklamy

15 thoughts on “Propozycja C:

  1. Może na początku zdradzę, jak się tu znalazłam?
    Więc… Trafiłam na Twojego bloga, bo został on polecony na facebooku, kilka dni temu.
    Najpierw wzięłam się za „Til we are”. Fabuła świetna, bohaterowie tacy żywi i prawdziwi, (Keith i Ethan – moje 2 miłości ❤), jednak strasznie bolała mnie interpunkcja;;
    W „Synach Rosemary” jest już lepiej, a co za tym idzie, przyjemniej się czyta Twoje dzieła.
    „Maj” i „Jego Królewska Mość” totalnie mnie urzekły. Ach, Sheri 💕
    A „Ćmy i Anioły” zafundowały mi godzinę wycia w środku nocy. Osobiście uważam, ze to Twoje najlepsze opowiadanie i od trzech dni, przez które przeczytałam wszystkie historie, pokochałam Twój styl pisania i na pewno zabawię tu na dłużej.
    O! I mam nadzieję, że Marcin zdechnie :’)
    Adam też by mógł, ale mi go żal. Więc oszczędź starszego Szmidta, pięknie proszę 💕
    I reasumując – bardzo chciałabym być w posiadaniu swoje tomiku „Ciem i Aniołów”. Jestem zainteresowana kupnem tomiku!

    Życzę weny, dużo wolnego czasu i do poczytania!

    *Hopie*

    1. Dzień dobry Hopie.
      Jak miło słyszeć, że ktoś mnie poleca! Super, że tak się w ciągnęłaś i że dajesz znać o sobie. C:
      Oj, Till We Are mnie też boli, ale pocieszam się że to stare opowiadanie. Pierwsze no i mimo oczywistych braków wywołujące nostalgię QuQ . Niewątpliwie zasłużyło na edycję, ale czasu mało, planów i obowiązków dużo. Może kiedyś się uda, a na razie wolę nie zaglądać. Dobrze, że od niego zaczęłaś. xD
      Cieszę się, że wszystkie opowiadania Ci się spodobały i jeżeli masz ochotę zostać ze mną na dłużej pozostaje mi się tylko radować. Jak najbardziej jestem za. C: Postaram się pisać jeszcze ciekawiej i jeszcze lepiej.
      Zobaczę co da się zrobić w sprawie Marcina! xDDD

      Super! Ja się biorę za te Ćmy, ale cholerka, szkoła się zaczęła i trzeba się trochę ogarnąć, więc obawiam się, że troszkę mi się to rozwlecze wszystko. Ale wydane na pewno zostaną, a jak tylko je złożę na pewno dam znać by zorientować się jak duże zamówienie muszę złożyć. Już się nie mogę doczekać! C:

      Dziękuję i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś napiszesz. c:

      1. To ja dziękuję 💕
        Pisz, pisz, bo akurat w pisaniu praktyka czyni mistrza c:
        I rozumiem, jak najbardziej. Nie spiesz się z niczym.
        Poczekamy!

        Napiszę. I to nie raz!❤

        Weny, weny, weny i masy wolnego czasu ❤

        *Twoja Hopie*

  2. Witaj,
    Pomysł z wydawaniem opowiadań jest bardzo ciekawy, więc jeśli czujesz, że jest to odpowiedni moment na taki krok to śmiało….działaj :D

    Szczerze Ci powiem, że nie moge się już doczekać nastepnego rodziału braci…możesz mi powiedziex kiedy będzie, czyźby jutro?
    Poza tym może jednak dasz się namówić i publiować raz w tygodniu? Juz jest końcówka a tak lepiej poczujemy te emocje…to ważna sprawa :P

    Pozdrawiam, weny i powodzenia w dalszych pracach nad tomikiem :D marzenia trzeba spełniać.

    Ps. Juz chciałam publikowac i w ostatnim momencie zauwazyłam ze na dole strony jest napisane kiedy i o której nowy rozdział *uśmiecha się zakłopotana*…choc co do częstszych publikacji wciąż czekam na odpowiedz^^

    1. Myślę, że trzeba kiedyś zacząć i ciągle próbować czegoś nowego. I ja własnie zamierzam to zrobić. Drżę na samą myśl o Ćmach na papierze. :D

      Wiem, wieeem. Będą jeszcze dwa rozdziały synów. Jeden ‚normalny’ i epilog. C: Ogólnie jestem słabym człowiekiem i w pierwszej chwili pomyślałam, że czemu nie. Ale później, po przemyśleniu tego w szerszym gronie, postanowiłam jednak być twardziakiem. Emocje to bardzo ważna sprawa, zgadzam się, ale czasami trzeba się im oprzeć. I ja właśnie staram się to zrobić. :D
      Gdybym miała publikować co tydzień Synków, to przed nowym opowiadaniem musiałabym zrobić o wiele dłuższą przerwę na blogu niż planowałam, a tego bym nie chciała. To nie jest tak, że ja sobie bimbam i robię to z wrodzonej złośliwości czy lenistwa. xDDD Ja po prostu jestem kobietą pracującą na pełen etat, studiującą dziennie (za tydzień spotkanie z promotorem, inżynierka nadal w formie bardzo duchowej, goddamnit! Dx) w dodatku jest drugi blog z Amarantine i Mag Mell, teraz jeszcze Ćmy i inne pisaniowe projekty, które chcę kontynuować, bo jak nie teraz to kiedy? C: I ja to wszystko zrobię wedle planu, ale no, muszę się go trzymać. Także dzieje się! C:
      Także niestety muszę powiedzieć obsceniczne twarde ‚nie’. Wybaczcie mi to.
      <333333

  3. Tak troche… Brak mi slow. Twoje Cmy i Anioly to dla mnie taki BL-owski Maly Ksiaze, must read i must have. Taka krotsza forma chyba swoja prostota a jednoczesnie doglebnoscia wkrada sie cichcem do ludzkich serc. Chce czy nie chce, wydam znowu kase, nie da rady inaczej :D (i znow poleja sie lzy gorzkawe i rozpacz wtargnie w me serce, ach, czegoz mi wiecej do szczescia potrzeba, czegoz mi wiecej! XD)

    Troche sceptycznie podchodze do poprawek, ktore masz zamiar wniesc, jednak rozumiem potrzebe doskonalenia i mam nadzieje, ze zachowa sie to, co w opowiadaniu najcenniejsze.

    1. Ojejej. QuQ Dziękuję, aż mi ciepło się zrobiło. Właśnie dlatego pomyślałam, że Ćmy będą dobrym papierowym debiutem. C:
      Rozumiem Twoje obawy, ale hm… no nie mam zamiaru ingerować w fabułę, może bonusowo opiszę bardziej spotkania Kaia i Joego, może pierwszą randkę troszkę rozpiszę, bo wyszło trochę nie tak jak chciałam. Nie mam zamiaru ‚przedobrzać’, tylko po prostu poprawić błędy, może dodać trochę więcej opisówki, bo z tą u mnie jak na lekarstwo. Pomimo tego, że Ćmy już były, chciałabym by mimo wszystko zaciekawiły Czytelnika, a nie by były – jak już gdzieś wspominałam – starym, odgrzewanym kotletem.
      Na pewno dam z siebie wszystko. C:

  4. Przyznaję, że „Ćmy i anioły” nie czytałam, więc bardzo chętnie bym je przeczytała w firmie książki, ale najbardziej to bym chciała „Synowie Rosmary” w formie papierowej. Czekan na tekst tekst, żeby go przeczytać od razu w całości, to w formie książkowej byłoby cudownie po niego sięgnąć, usiąść i dać porwać się historii. :)

    1. O rany, nadal czekasz na Synów? Podziwiam Twoją wytrwałość!
      Zobaczymy, może i Synkowie się doczekają publikacji? Bardzo, bardzo bym chciała. Póki co zrobimy taki eksperyment na Ćmach. Nie mogę się już doczekać. C:

      1. Nadal czekam. :D Mam już takie czekanie wyćwiczone, więc nie jest źle. Lubię czytać historie w całości. Inaczej się je odbiera i oczywiście ma się wszystko od razu. :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s