Życiowo! #1 Pijacki esej Ingi.

Dobry wieczór, witam!

Strasznie się stęskniłam za wypuszczaniem notek na blogu i beczeeeeem! D: Dlatego też żeby zrobić sobie dobrze i ulżyć głowie coby nie wybuchła od źródeł literaturowych i norm budowlanych, i przypisów, i projektów, i tabelek, i wykazów stolarki…bla bla blaaaaa… przybywam z notką.
Taką sobie notką, która zapowiada się ciekawie, bo czuję jak mój spuchnięty mózg pulsuje i kce się wydostać na zewnątrz, także wybaczcie mi jak zacznę pisać od rzeczy. Oczywiście postaram się trochę przeciągać tę przyjemność i będę lała wodę, a w każdym razie mam nadzieję, bo koniec tej notki będzie równoznaczny z powrotem do inżynierki. A przecież wiadomo! Poinformować Was co się dzieje to ważna rzecz, TAKŻE SORY INŻYNIERKO, LEŻ CICHO.
Zdałam sobie niedawno sprawę, że w swoich optymistycznych wizjach wspominałam kiedyś, że nowe opko ruszy w nowym roku. Cóż, ruszy! Ale kiedy….?
Przyznaję się, że długo walczyłam z tą szkołą i nadal walczę, a i o dziwo nasza kochana uczelnia w swoim prostudenckim programie przewiduje stymulację naszego rozwoju poprzez notoryczne próby wypierdolenia nas wszystkich (ba! nawet przed inżynierką, bo czymże innym może być ich przecudne samowolne przyspieszanie terminów? Stawanie okoniem w każdy możliwy sposób? Wjeżdżanie na psychikę i oskarżanie o różne rzeczy takie jak działanie na szkodę uczelni i chęć doprowadzenia jej do ruiny? ALE LITERALNIE RUINY! ECH) tym samym zmuszając nas do nauki prawa? Ło! Właśnie sobie uświadomiłam, że mogę się chwalić, że STUDIUJĘ PRAWO. A tak serio to nie. Ale tak. Po prostu nie ma to jak małe, przecudne uczelnie PAŃSTWOWE, które stają się miejscowym prywatnym folwarkiem dla starych komuchów, obytych w defraudacji piniędzy i tak uroczo zdziwionych, ŻE STUDENCI MYŚLO I WALCZO O SWOJE! QuQ Coś pięknego, polecam!
Okejo, ale żarty na bok, nie mogę przecież zniesławiać swojej uczelni. :I Szczerze się przyznam, że padam na pysk, ale dzisiaj – a przynajmniej teraz – mam taki miły nastrój, że tak fajnie mi się piszę.
Kurde, tęsknię. *teraz zaczyna ryczeć* Tęsknię na ustawianiem rozdziałów, za pisaniem ich, za odpisywaniem na komentarze, za paniką, że nie zdążę z rozdziałem na czas i w ogóle za Wami i UCH! To trudne. Nawet nie wiecie jak bardzo bym chciała już wrócić i o…! ECH!
Na szczęście gdzieś pomiędzy tymi wiecznymi dramami w szkole i innymi rzeczami, które mnie frustrują i dobijają jest czas na myślenie o pięknych planach związanych z pisaniem, w wyniku czego w mojej głowie siedzą już dwa opka, może nawet trzy? I tak tylko czekam i dłubię przy tych projektach i marzę, że ooo, zaraz skończę i jeszcze tylko milion innych szkolnych bzdetów i się obronię, i W KOŃCU BĘDĘ WOLNA. Wiecie jakie to uczucie? Takie… trochę gorzkie, kiedy widzi się ogrom pracy przed sobą, ale też motywujące kiedy imaginuje się piękna jakie są przed tobą. No i to też w dużej mierze taka… tęsknota własnie. Wiecie jak to jest tęsknić za czymś co jeszcze nie istnieje?
Pisząc to wszystko czuję się trochę pod wpływem i tak właśnie sobie wyobrażam, że blog i pisanko to mój narkotyk, który musiałam odstawić na tak długi czas, a teraz właśnie się nim znowu upalam, i tak szybko to działa, bo się trochę już z niego oczyściłam. Boże! Dawniej codziennie tu wbijałam, a teraz są takie dni kiedy nie mam czasu zajrzeć, albo zupełnie zapominam bo dnie mają w mgnieniu oka.
Ale czasami też jak już wchodzę to ooo, a to tu coś poprawie, a to coś przestawię – taki trochę majsterkowicz ze mnie co by chciał wszystko ulepszać, bo przecież to nie tak powinno być, to inaczej… ech. I przecudowne jest też to, że nadal tylu WSPANIAŁYCH I PRZECUDOWNYCH I PRZEŚWIETNYCH I W OGÓLE NAJ NAJ NAJ! ludzi nadal wbiją na bloga, choć ten dryfuje w bezkresach internetowego oceanu, bo kapitanka kręci coś na boku i tylko kątem oka zerka na ster. Ale płynie ta łajba nadal i będzie płynąć, i pewnie wraz z roztopami, popłynie na wielkiej fali ku lepszemu, nowemu światu. Ale dosłownie. xD Serio.
Tak sobie myślę, że realną datą na wypuszczenie nowego opka będzie marzec. Nie wiem czemu, marzec zawsze kojarzył mi się z Marcinem i roztopy to też marcinowa sprawka… I w ogóle uch, Marcin ostatnio często chodzi mi po głowie i ogólnie taka nostalgia mnie ściska jak myślę o nim i o Adasiu i o nich wszystkich. Nie wiem, czasami czuję się jak taka babunia patrząca na swoich chłopców i kiwająca głową w majestatycznej aprobacie, a czasami też z wyniosłą dezaprobatą i o… hehe, to też fajne uczucia. Ale tak myślę, że to właśnie ten detoks tak na mnie działa, tak mną memła…
Wychodzi mi z tego taki esej, uch. xD Ingowy, pijacki esej spuchniętego mózgu.
Mam nadzieję, że też jeszcze trochę czekacie, i że macie jeszcze trochę cierpliwości w zanadrzu, i jakoś sobie organizujecie czas bez ingowej grafomanii. Ostatnio zdałam sobie sprawę jak bardzo inaczej płynie mi teraz czas. Mając te naście lat miałam wrażenie, że szkoła tak wszystko rozciąga, że dni są tak długie i pełne możliwości, teraz już będąc po tej dwudziestce, pracując, studiując łapię się na tym, że co kilka dni myślę: CZWARTEK? ALE JAK TO CZWARTEK? A…. PIĄTEK? ZAJEBIŚCIE! :I
I o jest jakaś masakra, nie?
Ale jestem już na finiszu. Finiszu tej zjebanej szkoły, który, mam nadzieję, będzie początkiem czegoś o wiele lepszego niż pomyłkowe studia i męczenie się z tym całym bajzlem. QuQ Jest dobrze, nie?
Zastanawiam się jak u Was początek roku i w ogóle, jak w Waszych życiach – szkołach, pracach. Jeszcze jak były jakieś rozdziały to mogłam sobie trochę Was postalkować, dowiedzieć się nieco o Was, a teraz to między nami taki chłód. >D Żartuję sobie, ale piszcie co u Was, jak szkoła, jak praca, jak wszystko!?
Czuję się dobrze po tym poście. Ostatnio notorycznie wyobrażam sobie nagiego Adasia w łóżku, zapraszającego Kamilka do siebie. I tak trochę czuję się jak taki wymłócony Kamilek, któremu jest tak dobrze, że nie ma nawet ochoty ani siły ruszyć się i wytrzeć dupki. :I I może skończę już, bo muszę coś jeszcze napisać… nie wiem… jakieś analizy do inżynierki, może? To dopiero zabawa! *czka pijacko*
Czy ja właśnie porównałam bloga do Adama? BOŻE ADAM JEST TAKI SEKSOWNY. Dobra. DOBRA!
Koniecznie dajcie znać czy żyjecie i czy ubawiła Was ta Inga, która po 1097 słowach, które zawiera ta notka ma takiego tripa! Łóżko i Adaś bluzgający wymogami do prac dyplomowych inżynierskich… I tak leży jak pan i patrzy władczo i mówi seksownym głosem:
– Interlinia 1,5 wiersza…  streszczenie minimum trzysta słów… nhm, tak! Marginesy… lewy… 3 centymetry… Tak, dobrze! Wcięcie akapitów…. głębiej… głębiej…! Aż na 1,25 centymetra! (trochę biednie :I)
Rany! Dobra, kończę już, i idę się leczyć,  bo każde kolejne słowo prowokuje mnie do dalszych i nigdy nie skończę, bo…!
Baju! <3333333333333

 Inga

Reklamy

2 thoughts on “Życiowo! #1 Pijacki esej Ingi.

  1. Och, dobra, końcówka mnie zabiła, kocham x’D
    Możesz spokojnie sobie uświadomić, że nie tylko dla Ciebie ten blog jest trochę takim nałogiem, w sumie to cieszę się jak debil za każdym razem, jak coś tu się pojawi. I bardzo mi brakuje czekania na rozdziały. To mi trochę zaburzyło całą ideę „żyję w fikcji literackiej”, teraz pochłaniam książki stanowczo zbyt szybko :x Proszę Cię, mam jedną od tygodnia, a już mi się kończy, a ja nie chcę, omg, tak bardzo kocham to uniwersum ;-;
    Wracając… „Wiecie jak to jest tęsknić za czymś co jeszcze nie istnieje?” Mam ochotę wytatuować sobie to zdanie na czole, czy coś, jest takie prawdziwe. No i adekwatne do mojego położenia ostatnimi czasy, więc spokojnie, nie jesteś jedyna! Co prawda czekamy na coś zgoła innego, ale hej, mogę się założyć, że uczucie jest bardzo podobne. Nah, to miało tutaj zostać przemilczane, ale mam ochotę i potrzebę się wyoutować, ok ;; Alive jest chłopcem, ale matka natura trochę się w tych sprawach pomyliła, więc teraz czekam na terapię hormonalną. I w sumie od roku tak się tutaj waham: to say or not to say, that is the question! Bo serio, dziwnie mi tak wszędzie być tak bardzo out, a tu milczeć. A z drugiej strony, wiesz może, po co Ci ta informacja? Bo ja nie xD Usprawiedliwię się, że PRZECIEŻ PYTAŁAŚ CO U NAS, HALO, OK. #themoreyouknow
    Nawet nie wiesz, jak bardzo mi się udzielił nastrój tej notki :x
    Marzec już nie tak daleko, więc może zacznę odliczać. Strasznie mnie ciekawi, co tam siedzi w Twojej głowie, jeśli chodzi o te opowiadania.
    Walcz z inżynierką, ze szkołą i ze wszystkim, co stoi na Twojej drodze i wracaj do nas. I pisz co jakiś czas takie eseje, bo ten był bardzo pocieszny i taki aww c;
    Ten komentarz jest okropnie chaotyczny i taki nieestetyczny, jejku, wstyd mi.

    To trzymaj się tam z tymi interliniami, streszczeniami na trzysta słów i marginesami, pozdrawiam <3

    1. O nieeee… To znaczy, że muszę szybciej się ogarniać, bo niszczę Ci życie, nie wstawiając rozdziałów na blogeła! Uch, ale to jeszcze tylko trochę. C: Nie wiem co poradzić na kończące się książki, bo ja mam cały stos do przeczytania, ale nie mam kiedy. I to też, samych piękniastych! Dx I beczę. Także niestety, choćbym chciała tutaj nic nie mogę. :<
      O rety! XDD To w takim razie nasze 'tęsknienia' są naprawdę mega różne, choć odczuwanie to bardzo subiektywna sprawa, chyba moje tęsknienie nie może być aż tak nasilone jak Twoje. C: ALE DOBRZE, ŻE W KOŃCU ŁASKAWIE MÓWISZ. :I Ja całe życie w kłamstwie żyłam i myślałam: o, to jeszcze odpiszę pani Alive, o to jeszcze paczka dla pani Alive. DZIENKI, SERIO. :IIIIII Eeeeeech….! A po co mi ta informacja, NO PRZECIE SAMA SIĘ PROSIŁAM. :I hyhy. <333
      Hyhy, Kurde. Odliczaj! Jak ktoś będzie nade mną stał, na pewno pójdzie mi zgrabniej. Cieszę się, że głupawy nastrój zaraził Cię i skłonił do napisania komentarza. I przezajebiście, że natchnął do wyoutowania! DDD
      Postaram się trzymać i ściskam Cię ciepłoooo! (jak ja dawno nie miałam okazji tego napisać OMJ QuQ)
      I do przeczytania niebawem! <33333333333

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s