ŻYCIOWO! #2 Inżynier w kosmosie

Dobry wieczór. Witam!

Jak pewnie niektórzy z Was już wiedzą – JESTĘ INŻYNIERĘ. Nie powiem, że ten zacny tytuł zmienił jakoś moje życie, choć oczywiście oczekiwałam tego. :I Hehe, a tak serio – W KOŃCU Z GŁOWY! UF! Przyznam, że dni przed obroną były makabryczne, a sam egzamin żenujący i traumatyczny. Ale żeby nie było, żałosnej trójki nie dostałam! xD Wszyscy się w domu cieszą, że o! mamy w rodzinie inżyniera. Moja babcia wariuje, wszyscy szaleją i chcą świętować, a ja o, bym się najchętniej schowała pod kołderką i w końcu to wszystko odespała. Ale byłam naiwna sądząc, że będę mogła! Czas po obronach leci jak szalony, a ja tak się czaję z tym nowym opkiem, że aż mi żal siebie samej.  8D
Dzisiejsza notka już nieco spokojniejsza niż ostatnim razem, ale zrzucę to na tremę! XD
Po wielu dylematach i bojach, wątpliwościach i rozmowach z moim Junem, doszłam do wniosku, że tak być nie może. Chodzi o to, że długo się wahałam jakie to w końcu ma być opowiadanie, a w pewnym momencie chciałam zacząć coś zupełnie innego pomimo tego, że już dawno postanowiłam, że będzie to trochę space opera, trochę jakieś takie… sci-fi…  postapo… sama nie wiem już jak to nazwać. W mojej głowie jest piękne i obawiam się, że nie uda mi się go przedstawić Wam tak byście i Wy byli zachwyceni. Ale wiecie co? Muszę spróbować.
Może być tak, że będzie to wielka klapa, ale mimo to wierzę, że doświadczenie jakie zdobędę da mi bardzo wiele. Musi przecież. C: Nie chcę wpaść w pułapkę powtarzanych schematów i wątków, ani tego by moi bohaterowie byli wtórni, tylko z innym kolorem włosów i barwą głosu. Mam wrażenie, że dobrze mi było w dramatach jak Synowie, lekkich obyczajówkach jak Maj, i pewnie czułabym się fajnie w kolejnym tego typu opowiadaniu. Nie wiem jednak jak czułabym się w space operze i pomimo niepewności zaryzykuję, bo na pewno nie byłoby mi dobrze wiedząc, że stoję w miejscu.
Wiem, że większość ludzi dosyć sceptycznie podchodzi do tego gatunku opowiadań, o ile w ogóle na starcie nie są zrażeni.  Po prostu trzeba to lubić, ale kto wie, może WSZYSCY ZOSTANIEMY ZARAŻENI? xD Mam nadzieję!
Mam też wrażenie, że robię z tego mega wielkie wydarzenie, ale hehee, NO MUSZĘ COŚ NAPISAĆ I JAKOŚ TEGO POSTA WYDŁUŻYĆ, BO DWA ZDANIA WYGLĄDAJĄ SMUTNO. >D
Zawsze szalenie podziwiałam Autorów potrafiących kreować tak zupełnie nowe i szerokie światy z wieloma postaciami, wieloma wątkami, a przecież i oni od czegoś zaczynali, mmm?
Świat, który Wam będę chciała przedstawić cały czas rodzi się w mojej głowie i na pewno dam z siebie wszystko by Was nim zauroczyć i byście dostrzegli w nim to, co ja widzę. I powiem Wam, że jest on piękny i gwieździsty, choć na pewno nie tak bezpieczny jak mogłoby się wydawać.  Tym razem fabuła nie będzie się kręciła wokół romansu, bo bardzo chciałabym sięgnąć też do emocji takich jak strach, bezsilność, nadzieja, ale w zupełnie innym pojęciu niż dotychczas. Czuję się jakbym stała przed naprawdę wielkim wyzwaniem, a im bliżej daty publikacji pierwszego rozdziału, tym bardziej się denerwuję.
Patrząc na fabułę opowiadania widzę, że rozdziały będą musiały być dłuższe niż te jakie wstawiałam do tej pory. Z jednej strony to fajna wiadomość, z drugiej na razie będę musiała wypuszczać je co dwa tygodnie. Smutno mi z tym, ale muszą być dopieszczone, a ja niestety muszę pracować i za coś żyć. xD
Ostatnio pisałam, że brakuje mi bloga i całego jego klimatu. I nadal tak jest choć nie wiem, czuję lęk. xD Obserwując statystyki widzę jak wielu z Was nadal bloga odwiedza, ale nie wiem… jest w tym coś dziwnego – tym jak długo tak naprawdę nic się na blogu nie działo. Ale liczę na to, że ponownie wbijemy się w ten rytm.
Nie wiem już co pisać. Ostatnio Życiowo! szło mi tak lekko, dzisiaj już trochę ciężej, ale to chyba z przejęcia. Mam wrażenie, że brakuje mi słów. Nie chcę za dużo zdradzać, chciałabym Was jednak zaintrygować. <3
No nic. Jak pewnie zauważyliście zawisł już na blogu nowy nagłówek, mam wrażenie, że się Wam spodoba i sprawi, że z niecierpliwością będziecie czekać na 4 marca, kiedy to ukaże się pierwszy rozdział opowiadania.
Chyba nie postało mi nic innego jak po prostu zaprosić Was na Poenę…!

Inga

Reklamy

9 thoughts on “ŻYCIOWO! #2 Inżynier w kosmosie

  1. Gratuluję, kochana obrony inżynierki. Wiedziałam, że dasz radę. Z niecierpliwością czekałam na Twój powrót, a teraz czekam na pierwszy rozdział nowego opowiadania.
    Mam nadzieję, że kiedyś wrócisz do czytania mojego bloga. Stęskniłam się za Twoimi komentarzami i chciałabym wiedzieć, co myślisz. Chyba że znudziło Ci się moje opowiadanie, to nie zmuszam. Mam nadzieję, że jednak kiedyś wpadniesz. Ostatnio dodałam jednorozdziałowy one-shot. Trochę w innym stylu niż główne opowiadanie i nie jestem pewna, czy dobrze wyszło… No nic, nie truję Ci już. Idę spać, bo zmęczona jestem. Jeszcze raz gratulacje :*
    Pozdrawiam serdecznie :) Ślę wenę, bo jej nigdy za dużo, a mam wrażenie, że mnie opuściła, bo kompletnie nie mam pomysłu, co napisać w nastepnym rozdziale… Miałam Ci już nie truć :/ Ok, na tym kończę swoje żale. Całuski, kochana i do zobaczenia pod pierwszym rozdziałem „Poeny” :*

    1. Gratulacje !!!!
      Nie ma co odpoczywać nadchodzi wiosna i wszystko się cieszy i rośnie. Czekam na nowego opka uwielbiam nowe światy jestem fanką fantazy i sci-fi, więc już masz we mnie czytelnika:-)

      1. O rany, jesteś takim okrutnikiem! xDDD Cieszę się, że będziesz czytać i mam nadzieję, że Poena się spodoba! C:
        Dziękuję i pozdrawiam gorąco! <3

    2. Dziękuję, dziękuję! Skoro jeszcze aż dwie osoby czekają, warto się starać. C:
      Szczerze mówiąc, czasami zaglądam na Twojego bloga i troszkę coś tam czytam, ale jakoś się nie zebrało na komentarz. A ten wpis walentynkowy też widziałam, był tam na pewno Adaś jakiś, więc od razu rzuciło mi się w oczy i zaczęłam czytać. Jak zaczęłam czytać wyszło że taki trochę ciężki klimat więc jako że byłam zdołowana, stwierdziłam, że następnym razem dokończę. I jak tylko przeczytam to dam znać w komentarzu. C:
      Dziękuję, za wenę i ślę Ci ją podwójnie. I czytałam ostatnie rozdziały „To nie tak” (nie chcę spoilerować nikomu jakby coś), ale widziałam, że weszłaś na grunt, który daje wiele, wiele możliwości (Phil i jego siostra), także nie poddawaj się, działaj. Wiem, że jak się zacznie taki ciężki wątek, czasami nachodzą refleksje, że to za dużo (miałam tak z Synami), ale o, napisz to. Poczytaj trochę o takich sytuacjach pod kątem prawnym i napisz, i na pewno będzie dobrze. Może i nie będziesz do końca zadowolona z tekstu, ale gdybyś była, to dalsze pisanie nie miałoby sensu. Każdy rozdział to jakieś doświadczenie i warsztat, więc nie zrażaj się i nie przestawaj pisać. Zezwalam Ci przestać wtedy, jak w 100% będziesz zadowolona z jakiegoś opka, bo to będzie znaczyło, że oficjalnie jesteś geniuszem i nie stać cię na więcej. xD Mam jednak nadzieję, że to się prędko nie stanie. Bycie geniuszem to niewątpliwie wspaniały uczuć, ale dochodzenie do tego geniuszu też jest epickie, prawda? C:
      Trzymam mocno kciuki i mam nadzieję, że weźmiesz się za pisanie właśnie teraz!
      Do przeczytania! Ściskam gorąco! <3

      1. Nie ma za co, kochana :) Piszesz genialnie, to się nie dziw, że czekam. Cieszę się, że jednak do mnie zaglądasz i jeszcze Ci się nie znudziło. Tak się zastanawiam, czy czytasz wszystko na bieżąco (tak jak lecą rozdziały), czy niekoniecznie. Co do wpisu walentynkowego, wiem, klimat na pewno nie pasuje do święta, ale że sama nie miałam nastroju, to jakoś tak wyszło. Czekam, aż przeczytasz, bo jestem ciekawa Twojej opinii.
        Co do tego nowego wątku… wiem i mam nadzieję, że tego nie sknocę. Mam teraz małą blokadę i nie wiem, co napisać w następnym rozdziale. Chyba zrobię małą przerwę od Philipa i napiszę o innej parce, a po drodze może mnie olśni… Może i masz rację z tym zadowoleniem z tekstu. Tylko ja ostatnio mam wrażenie, że wszystko, co piszę, to dno. Prawda, prawda. Będę się starać z całej mocy, żeby pisać jak najlepiej, ale Ciebie i tak na pewno nie przebiję.
        Dzięki, kochana, za wenę i miłe słowa. W tej chwili to trochę późno na pisanie, ale myślę, że jak wstanę, to spróbuję coś stworzyć :*
        Również ściskam gorąco <3

        1. <333
          Tak właściwie ostatnio czytam raczej sporadycznie i wyrywkami, ale może niedługo się z tym ogarnę. C:
          Wierzę w Ciebie, nie sknocisz. No tak, zapomniałam na chwilę o tym ile profitów jest z kilku par w opku, zawsze można jednaj dać poleżakować i dojrzeć i zająć się drugą. No i czytelnikom dać odetchnąć od ciężkich klimatów.
          Ojej, ja mam zawsze wrażenie, że to, co piszę to dno totalne, hehe… także, hehe… najważniejsze to mieć kogoś, kto pod tą warstwą mułu dostrzeże potencjał i powie, że to nie jest aż taką kupą na jaką wygląda. xD
          Mam nadzieję, że się rozpisałaś i blokada minęła? I że jesteś na fali tworzenia! <33

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s