Filip! Bucketbook już otwarty! Update spraw pisaniowych

Dzień dobry, witam

Jak wiecie nie udało mi się ogarnąć blogowo. Cóż. Może nie wszyscy są stworzeni do blogowania? Tak myślę, że ja chyba nie jestem xD Nie znaczy to jednak że bloga zamykam, o nie, nie. Po prostu chyba muszę go ponownie przemyśleć? Albo znaleźć jakiś sposób na to, żeby nadal coś się na nim ukazywało. Ale ten wpis nie o blogu. :I Czytaj dalej

Reklamy

Życiowo #6 (tak mi się wydaje) – Petu petu, ale można poczytać jak się nudzi. 8) ✫✫✫Jak chcecie więcej „Życiowa” to ja zawsze chętnie zapraszam za darmo tylkoteraz jedynatakaokazjaaa✫✫✫

Moi Drodzy,

Jak wiecie, nie udało mi się wstawić ostatnio rozdziału i to wszystko tak strasznie się rozciąga pomyślałam, że fair byłoby wrzucić notkę z wyjaśnieniem dlaczego w ogóle tak się dzieje tragicznie. Jest mi strasznie przykro z tego powodu. :( Chciałabym Wam powiedzieć kiedy rozdział się ukaże, ale chyba nie umiem.
Nie chodzi o to, że mi się nie chce, a raczej zwyczajnie nie mam chyba siły ani czasu. Jak wiecie robię kolejne studia, jestem na drugim roku i naprawdę mam zapchany zajęciami plan. Dodatkowo, żeby się utrzymać w Toruniu muszę pracować, a pracuję w większości na nocki. Czasami w pracy da radę coś popisać, czasami nie, różnie to jest, ale możecie się domyślać jak to wygląda u mnie – z pracy lecę na uczelnię, wracam, próbuję coś ogarnąć czy to na zajęcia, czy to na bloga, albo zwyczajnie trochę odespać i zaraz jest kolejny podobny dzień. Są lepsze i gorsze momenty, ale tak trochę, hm, jestem zwyczajnie przytłoczona nadmiarem obowiązków. Nie chcę z niczego rezygnować, a już najmniej bym chciała rezygnować z pisania, Czytaj dalej

Wiem, co zrobiłeś. Rozdział 7

Plan zakładał żeby dać ofierze odpocząć. Żeby ten „Wybrany”, czy „Wybrana” mogli się nieco rozluźnić, trochę zapomnieć i psychicznie oderwać się od obsesyjnych myśli o swoim Prześladowcy. Żeby wrócili na jakiś czas do swojego zwykłego życia, żeby ich podejrzenia nieco przygasły. Karol nie wątpił, że Mateusz pomoże Alkowi się rozluźnić, bo przecież Alek taki trochę był. Karol podejrzewał, że wystarczyło mu jedynie bycie przy swoim chłopaku, by się zapomnieć i odciąć od dręczących myśli.
Karol jednak nie sądził, że dla niego samego będzie to aż tak trudne. Kiedy już zaczął kontaktować się z Alkiem, jakoś przyzwyczaił się, że to robił. Że mógł liczyć na jego reakcję, że mógł zająć się nim, śledzić go, dręczyć. Odnajdował w tym tyle przyjemności, że naprawdę ciężko było mu zrobić sobie przerwę. Często bywał znudzony i zastanawiał się, jak długo jeszcze to ma potrwać. Ale mijał jeden dzień, kolejny i kolejny, a on wcale nie otrzymał żadnej wiadomości, że może kontynuować. Był strasznie niecierpliwy. Czytaj dalej

Wiem, co zrobiłeś. Rozdział 6

Kilka dni wcześniej Karol był pod mostem i upewnił się co do miejsca, w którym powinien się schować, aby będąc dobrze skrytym, mieć doskonały widok na Alka. Wybrał miejsce między krzakami, przy ciasnej dróżce wydeptanej po drugiej stronie mostu, gdzie na dobrą sprawę chodzili już tylko uparci ludzie, którzy szukali dobrego miejsca, by móc na przykład zrobić sobie małą imprezkę nad rzeką, nie narażając się na widok od strony ulicy.
Zrobił też kilka zdjęć z tej lokalizacji, upewniając się, w którym miejscu Alek byłby najlepiej widoczny, ale też oświetlony na wypadek, gdyby Karol musiał zrobić mu kilka wyraźniejszych zdjęć czy nagrać film. Czytaj dalej

Wiem, co zrobiłeś. Rozdział 5

Każdy kolejny poranek był traumą. Każdy wieczór stał się oczekiwaniem na kolejnego smsa, wiadomość od Nieznajomego, który ot tak zburzył całą idyllę w jakiej Alek żył odkąd przeprowadził się do Torunia. Z perspektywy czasu uważał, że miał naprawdę fajne życie, że nawet obawy przed zaaklimatyzowaniem się w nowym miejscu były niczym w porównaniu do tego strachu jaki towarzyszył mu przez ostatnie dni.
Kiedy kładł się do łóżka czekał na wiadomość, a gdy wstawał od razu łapał za telefon by sprawdzić czy Nieznajomy się nie odezwał. Nie odzywał się i to przepełniało go takim samym lękiem jak momenty, kiedy telefon wibrował oznajmiając przyjście nowej wiadomości. Nie umiał się nie bać, a ulga jaką czuł na widok smsa od mamy czy Mateusza była bardzo ulotna. Dosłownie każdy dźwięk jaki wydawał z siebie jego telefon przyprawiał go o palpitacje serca. Ale co mógł na to poradzić? Podejrzewał, że nic. Czytaj dalej

***Promocja „Wszystko jest niebieskie”***

 

Hejka,

Jeżeli ktoś z Was chciałby, a jeszcze nie nabył mojej ostatniej książeczki „Wszystko jest niebieskie” zachęcam do zajrzenia na Book-self, bo teraz trwa tam promocja i książkę można kupić w cenie  e-booka, czyli za 14,99zł.

A jeżeli nie, to i tak zajrzyjcie bo pojawiło się kilka nowości, np „Chłopiec ze snów” Bartosza Brzezińskiego w pakiecie z e-bookiem, czy też „Pokręcony umysł” autorstwa ShiKat Tales. C:

Ściskam!

Wiem, co zrobiłeś. Rozdział 4

Od rana nie czuł się wybitnie dobrze. W momencie, gdy zadzwonił budzik, wszystko do niego wróciło. Przejrzał ponownie wiadomości od nieznanego numeru, którego właściciel upierał się że „coś” wie, ale nie był tak naiwny, by liczyć, że z tych kilku zdań zrozumie cokolwiek. Nie rozumiał. Nie ważne jak mocno i długo zastanawiałby się o co chodzi, nic nie mógł wymyślić.
Co tak naprawdę mógł zrobić? Ostatnio rzeczywiście robił „niecodzienne” rzeczy. W końcu miał chłopaka i spotykał się z nim, jednak prócz tamtego pocałunku między drzewami przy akademikach nie zrobili nic publicznie. Z jego znajomych nikt nie wiedział, oczywiście prócz Grzesia, a jeżeli chodziło o znajomych Mateusza, tak naprawdę Alek żadnego osobiście nie poznał. Kilkoro kojarzył, jak na przykład tę przyjaciółkę chłopaka mieszkającą dwa piętra niżej w niż on. Czytaj dalej